Nadal sobie dziergam w wolnej chwili, choć czasu na obróbkę blogową brak.
Strasznie tęsknię za beztroską pracy u kogoś, gdzie po zamknięciu firmowych drzwi, nie dopadał mnie stres związany z rzeczami do zrobienia...
Brakuje mi mojej scrapowej rodzinki... Wina zaniedbania bezsprzecznie moja. Zła organizacja pracy i niebywała umiejętność dokładania sobie roboty, jakbym miała jej za mało...
Ot, cała ja...
Nic to, niedługo Nowy Rok i choć to świetny pretekst do obietnic, to żadnych nie deklaruję. Docenię, jak zwyczajnie będzie troszkę lepiej :)
Życzę wszystkim dużo uśmiechu, zdrowia, wspaniałych, twórczych pomysłów i miłości.
Poniżej ramka, dla przyjaciela, Gabrysia.
Pobawiłam się foremkami i masą samoutwardzalną, dzięki którym powstały skrzydełka i tułów Gabriela. Metalowe elementy to masywny szyld, sprężyna i kapselek, w którym zdjęcie zabezpieczyłam epoksydową naklejką z kolekcji Sunrise Sunset Primy. Nie obyło się bez embossingu, farbek akrylowych i pasty pozłacającej. Narożniki, to wkład Tima Holtza, którego nadal kocham platonicznie ;)
Wykorzystane materiały:Ramka drewniana, pasta strukturalna, farby akrylowe, mgiełki, Glimmer Glam, pasta do złoceń Treasure Gold, masa plastyczna Marty Stewart, koraliki, bulion, proszek do embossingu, Prima Sunrise Sunset - Clear Epoxy Stickers, narożniki Tima Holtza.





