Nie jest żadną tajemnicą, że jestem wielką fanką Agnieszki, którą miłam okazję wyściskać na krakowskim festiwalu :) Ona właśnie jest pomysłodawczynią scrapuszkowych miniaturek, z którymi postanowiłam się zmierzyć. Czuję, że z manii notesowej przerzucę się na te maluchy, bo są szalenie urokliwe i wykonuje się je błyskawicznie (dzięki wskazówkom autorki :)).
Wykorzystując tę niewielką formę część scrapuszek przerobiłam na breloczki, w niektórych zamieściłam maleńkie zdjęcia rodzinne, a innym wkleiłam lustereczka dodając im torebkowej funkcjonalności :)
Pierwsza tura scrapuszek wygląda tak:
Wykorzystując tę niewielką formę część scrapuszek przerobiłam na breloczki, w niektórych zamieściłam maleńkie zdjęcia rodzinne, a innym wkleiłam lustereczka dodając im torebkowej funkcjonalności :)
Pierwsza tura scrapuszek wygląda tak:
A srapuszkowo natchniona zostałam przez kochaną Gooseberry, która obdarowała mnie cudownym kompletem z nieziemską, koronkową zawartością. Jeszcze raz dziękuję Aguś :)))











