Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LO. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2014

Przyjaciel

Nie nadużywam tego słowa i staram się dbać, by raz przylgnięte było jak najdroższy skarb.
Mój skarb, to Kasia. Przyjaciel na dobre i złe. Wyliczyła mi ostatnio, że mamy 20-letni staż... Samo doliczenie się tylu lat wywołuje ciary... a uzmysłowienie sobie przy tym własnego wieku, napawa strachem... Doceniam jednak każdą sekundę razem, wszystkie chwile osobno, tęsknoty i przeżycia. Taki przyjaciel, to wyjątkowy dar, za który bardzo dziękuję.



Materiały:
Deska malarska, farby akrylowe, mgiełki, pasta strukturalna, stemple Tima Holtza, maski Crafter's Workshop, koronki, serwetka papierowa, farba pękająca Ranger.

niedziela, 29 grudnia 2013

Jestem...

Nadal sobie dziergam w wolnej chwili, choć czasu na obróbkę blogową brak. 
Strasznie tęsknię za beztroską pracy u kogoś, gdzie po zamknięciu firmowych drzwi, nie dopadał mnie stres związany z rzeczami do zrobienia...
Brakuje mi mojej scrapowej rodzinki... Wina zaniedbania bezsprzecznie moja. Zła organizacja pracy i niebywała umiejętność dokładania sobie roboty, jakbym miała jej za mało...
Ot, cała ja...
Nic to, niedługo Nowy Rok i choć to świetny pretekst do obietnic, to żadnych nie deklaruję. Docenię, jak zwyczajnie będzie troszkę lepiej :)

Życzę wszystkim dużo uśmiechu, zdrowia, wspaniałych, twórczych pomysłów i miłości.

Poniżej ramka, dla przyjaciela, Gabrysia.


Pobawiłam się foremkami i masą samoutwardzalną, dzięki którym powstały skrzydełka i tułów Gabriela. Metalowe elementy to masywny szyld, sprężyna i kapselek, w którym zdjęcie zabezpieczyłam epoksydową naklejką z kolekcji Sunrise Sunset Primy. Nie obyło się bez embossingu, farbek akrylowych i pasty pozłacającej. Narożniki, to wkład Tima Holtza, którego nadal kocham platonicznie ;)



Wykorzystane materiały:Ramka drewniana, pasta strukturalna, farby akrylowe, mgiełki, Glimmer Glam, pasta do złoceń Treasure Gold, masa plastyczna Marty Stewart, koraliki, bulion, proszek do embossingu, Prima Sunrise Sunset - Clear Epoxy Stickers, narożniki Tima Holtza.

piątek, 22 lutego 2013

Mój słodziak

Szymek, syn mojego brata zawsze był wdzięcznym obiektem moich zdjęć.
Mimo, że jest już dziewięcioletnim mężczyzną, w oczach zakochanej cioci pozostanie niezmiennie cudownym słodziakiem. Żałuję, że nie wycałowałam go wtedy częściej i mocniej...






Wykorzystane materiały:
Tablica malarska, farby akrylowe, pasta strukturalna, pasta Ferro, stemple Tima Holtza: Spill, Ruler, Checked, stemple Paper Artsy, tusz Archival Ink Ranger, mgiełki Glimmer Mist Tattered Angels i Color Wash Ranger, maski Crafter's Workshop, taśma papierowa (washi tape), strony książki, tekst wycięty z paska z tagami z kolekcji "WHY NOT?" ILS. 

niedziela, 3 lutego 2013

Miszmasz

Zacznę od przygotowanego dla Cynki drobiazgu, który czekał na jej przyjazd. 
Jak to jednak bywa z szerszym gronem spracowanych Wielkopolanek, ciężko się zsynchronizować w jednym czasie i przestrzeni. Kanałem Miszelkowym udało się upominek przekazać, a i spotkanie przy winku mimo, że krótkie i w okrojonym gronie było bardzo radosne.


Kilka zbliżeń





Cynka nie mogła do nas dotrzeć, ale mimo to świętowała z nami ;)


Było też troszkę kapeluszowo :) 
Moje fotomodelki 










Dziękuję Wam kochane i mam nadzieję, że kolejne "winko" zrobimy już razem z pozostałymi gospodyniami  :)
Przepraszam, te z Was, do których numerów nie udało mi się dotrzeć.

niedziela, 31 stycznia 2010

U mnie jesień

Wygrzebuję się z tyłów strasznie opornie, ale jak babcię z miłością wspominam, staram się jak mogę. Na dodatek mój brat upomniał się o swoją własność i niemal płacząc pożegnałam Nikosia. Egoistycznie uważam, że Nikodem się tam marnuje... Mój staruszek Canon pewnie się na mnie obrazi, ale zdecydowanie powinien przejść na emeryturę.
Wymyśliłam sobie zatem, że z części zobowiązań zrezygnuję, ale ten pomysł na moje szczęście nie wszystkim spodobał :)
Dziś wpis do wędrasia jesiennego Doroty71.




piątek, 17 kwietnia 2009

Pierwsze LO

Już sama nie wiem, czy więcej czasu zajmuje mi wyskrobanie czegoś, zrobienie temu czemuś zdjęć, czy ich obróbka... Ogólnie ostatnio wszystko idzie mi jakoś opornie, więc tym bardziej ogromnie się cieszę, że nareszcie wrzucam coś nowego :)
Kolejny powód do radości, to debiut w wielkiej formie. Odważyłam się na urodzinowy lejałcik dla świeżoupieczonej 18-stki. Papier podkleiłam grubą tekturą i przymocowałam haczyk, dzięki czemu można go powiesić na ścianie.
Mam nadzieję, że widać troszkę zabaw z maską Heidi Swapp, troszkę farbki crackowej Tima Holtza na gizmowych literkach, embossowe skrzydełka i narożniki :)