Kolejny powód do radości, to debiut w wielkiej formie. Odważyłam się na urodzinowy lejałcik dla świeżoupieczonej 18-stki. Papier podkleiłam grubą tekturą i przymocowałam haczyk, dzięki czemu można go powiesić na ścianie.
Mam nadzieję, że widać troszkę zabaw z maską Heidi Swapp, troszkę farbki crackowej Tima Holtza na gizmowych literkach, embossowe skrzydełka i narożniki :)








